czwartek, 24 lipca 2014

Cierpliwość ...

Ileż to cierpliwości i wytrwałości człowiek potrzebuje,aby przetrwać kolejny dzień . Jako matka wiem , że 3/4 całego zasobu wykorzystują dzieci . Zaraz za nimi ustawia się w kolejce facet , później praca , dom i ludzie , którzy nas otaczają . No i właśnie zmierzam małymi kroczkami do głównego tematu . Otóż nie będzie tu mowa o cierpliwości do dzieci . Oooo nie . Będzie o cierpliwości do ludzi , takich jak ja . No bo ileż cierpliwości potrzeba , aby czekać na kolejny post Ani ? Sporo , z całą pewnością . Pewnie powinnam przepraszać , prosić o wyrozumiałość ...  Ale czy to coś da ? Zdaję sobie sprawę , że zawaliłam i to totalnie .  Zero wymówek ! Zasługuję na kopniaka  :-) . Milion razy zastanawiałam się , czy jest sens prowadzić bloga po tak długiej ciszy . Ale wiecie co ? Nadal są osoby , które piszą do mnie , pytają kiedy wrócę . I właśnie dla takich osób jest sens . Choćby było ich zaledwie kilkoro . Cieszę się ogromnie , że nadal czekacie ! Dziękuję wam z całego serca .
Opowiadać o tym , co u nas się działo przez ten czas nie będę . Zanudziłabym was historią , bo działo się sporo . Pewnie jesteście ciekawi , jak się urządziliśmy . Zasmucę was  , bo niestety do końca jeszcze długa droga . Oh , ile już razy  miałam ochotę walnąć wszystko , spakować się i spiepszać . Ale staram się myśleć pozytywnie i codziennie rano , jak wstaje , mówię sobie *Ania , dasz radę !*  . I tak brnę do przodu , dłubiąc , wymyślając i działając .
Często zaglądam na wasze blogi i  z zazdrości zielenieję . Budujecie domy waszych marzeń , remontujecie , urządzacie ...  i od razu rachu ciachu  - rezultat końcowy świetny . U nas , minął rok a my nadal tkwimy  w tym wszystkim . Jak wy to robicie ?
No dobra , pomarudziłam sobie troszkę , teraz czas na akcję . Zacznę od pokoju moich łobuzów . Chociaż pokój ten ciągle przechodzi metamorfozy , to urządzanie przynosi mnóstwo przyjemności . Mojej i lokatorek . Pewnie też tak macie , że jak tylko pojawi się nowy pomysł w głowie, przechodzicie do działania .








I na koniec , szanowne Panie właścicielki :-)


Na dziś to już koniec . Masa pomysłów szyciowych w głowie , więc trzeba działać . Mam nadzieję , że uda mi się ogarnąć i pisać częściej . Nie składam obietnicy przed wami , coby was ponownie nie zawieść . Składam uroczystą przysięgę przed samą sobą  . Oby mi się udało ! Samych słonecznych dni wam życzę ! Buziaki .







2 komentarze:

  1. Aniu, życzę Ci wytrwałości:) Sama remontowałam z mężem stary dom, więc wiem ile znaczą remonty... Zapowiada się świetnie. I fantastycznie, że nie jest całkiem biało:))) Ślę uściski!!
    Kasia, Rustykalny

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu masz racje , końca nie widać z tym wykańczaniem . Teraz sie troszkę pozmieniało w pokoiku. Na pewno pokarze , bo jestem ciekawa ,która wersja według was jest lepsza. Docelowo chce ,aby na tle białych mebli były żywe kolory zabawek , poduszek itd. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń